• Wpisów:82
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 22:10
  • Licznik odwiedzin:9 427 / 1540 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Vanessa
Już skończyło się nasze zwiedzanie.Teraz muszę poznać asystenta szefa i resztę obsady mojego nagrania.Gdy już poznałam się z asystentem powiedział.
-No dobrze teraz poznaj osobę,dla której będziesz śpiewać tą piosenkę.Hej Zac chodź tu.Gdy go zobaczyłam to nie mogłam uwierzyć,że to on.To był ten chłopak przez,którego leżałam w szpitalu,ten który prowadził motor.On spojrzał się na mnie jak byśmy się nie znali,podał mi rękę,po czym powiedział.
-Cześć,Zac Efron miło mi cię poznać.-postanowiłam udawać,że go nie znam.Uścisnęłam jego dłoń i powiedziałam.
-Vanessa Tomlison,wzajemnie.-gapiliśmy się na siebie jak głupi.Po chwili asystent powiedział.
-Przepraszam ale nie mamy czasu.Musicie iść się przebrać do garderoby.Vanessa dobrze,że chociaż masz już nagraną piosenkę.-Ach tak.Po kryjomu by Jorge nie wiedział nagrałam już utwór.Sama nie wiem dlaczego po kryjomu ale tak jakoś wyszło.-wszyscy poszli się przebrać.
Diego
Właśnie z Jorgem wchodzimy do studia.Dzisiaj nagrywamy odcinek,w którym ja będę się całował z Valerią(Larą),a Jorge z Martiną (Violettą).Lucy na pewno nie da mi spokoju,dlatego,że ją pocałowałem.Gdy zobaczyliśmy przyjaciół od razu do nich podeszliśmy.
Lodo-O cześć chłopaki.
Facu-Co tam u was słychać.
Michi-No właśnie dawno was nie widzieliśmy.
Diego-No wiecie znaleźliśmy dziewczyny musimy poświęcić im dużo czasu.-Wszyscy zaczęli piszczeć i skakać z radości.
Jorge-Mów za siebie moja dziewczyna nie chce mnie znać.
Martina-Co się stało?
Jorge-Widziała jak Stephie mnie pocałowała.
Valeria-No to masz przechlapane.
Lodo-Nie martw się Jorge coś wymyślimy,co nie?
Wszyscy-Jasne.
Alba-Twoje szczęście jest najważniejsze.
Jorge-Super,dziękuję wam wszystkim ale ja nie wiem czy to ma w ogóle jakiś sens.
Martina-Jeśli ją kochasz to ma,a jeśli nie to nie ma.
Michi-A to akurat jest prawda.Kochasz ją?
Jorge-No jasne,że tak.
Lodo-No widzisz po nafraniach może wszyscy wybieżemy się do kawiarni i będziemy tam myśleć co?
Michi-Jasne.
Alba-Ok
Diego-Jestem za.
Facu-Super.
Rugi-Dobrze.
Tini- Przepraszam ale ja nie mogę umówiłam się już z moim chłopakiem.
Lodo-Ok nie ma sprawy.
Jorge-No to jesteśmy umówieni.
Nie mogliśmy już dłużej rozmawiać,bo musieliśmy iść się przebrać i zacząć nagrywanie.
Vanessa
<<Po 5 godzinach>>
Właśnie nagrywamy ostatnią część teledysku.Najgorsze jest to,że na samym końcu ja i Zac mamy.....
_______________________________________________________
Wiem,że się domyślicie.
Przepraszam,że nie napisałam wcześniej ale nie było mnie w domu,bo miałam nie oczekiwany wyjazd.
Mam nadzieję,że ten rozdział wam się podoba,a to jest nowa,stara osoba,która będzie występować w opowiadaniu.
Zac Efron
Miły,spontaniczny chłopak,który lubi dobrą zabawę,imprezy i jazdę motorami.Zakochał się w Vanessie ale czy na długo???
Kolejny rozdział będzie jutro
*Sandra*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Diego
-Dzwoniła do mnie moja mama i powiedziała,że kran jej się zepsuł.Mój tata jest w podróży biznesowej,a jest tak późna pora,że hydraulik by nie przyjechał.A mieszkam 7 ulic dalej więc postanowiłem się przejść i jej naprawić usterkę,bo zalało by jej całą łazienkę.-powiedziałem historyjkę,wymyśloną na szybko.
-Aha ok.To dobrze,ze pomagasz swojej mamie.-powiedziała.
-No,przecież ktoś musi.-powiedziałem,a sekundę później odezwała się Lucy.
-Może jesteście głodni?-zapytała.
-Ja nie muszę iść spać,bo zadzwonił dzisiaj do mnie mój agent i powiedział,że jutro nagrywam moją płytę w studiu i mam być na miejscu punkt 10,a i Lucy ty też masz być,bo słowo się rzekło występujesz w teledysku.
-Tak to super.-powiedziała szczęśliwa moja ukochana.-Bardzo ci dziękuję.No po prostu kocham cię.
Lucy
Nie mogłam uwierzyć,że Vanessa mówi na serio.Nadal nie mogę uwierzyć.
-Kocham,kocham i jeszcze raz kocham.-powiedziałam,po czym ze szczęścia uściskałam moją najlepszą przyjaciółkę.
-Ja ciebie też.
-A ja kocham was.-powiedział Diego i objął nas obie i zaczęliśmy się wszyscy śmiać.
-No dobra chodźmy wszyscy spać,bo jutro nas szalony dzień czeka.-powiedziałam,po czym Van poszła do swojego pokoju,a ja i mój ukochany do drugiego i wszyscy poszliśmy spać.
Vanessa
Rano wstałam bardzo wcześnie,a mianowicie o godzinie 8 by przygotować się do wyjścia.Poszłam do pokoju Lucy.Ona i Diego też już nie spali.
-Lucy o już wstałaś.Pomożesz mi wybrać coś odpowiedniego?-zapytałam.
-Jasne chodźmy.-powiedziała,po czym obie poszłyśmy do mojego pokoju i zaczęłyśmy przeszukiwać moją szafę na wylot by znaleźć coś eleganckiego ale i wygodnego.Gdy już wybrałyśmy ubranie dla mnie zaczęłyśmy szukać stroju dla Lucy.Po odświeżeniu się ubraniu,uczesaniu i umolowaniu wyglądałyśmy tak:
Lucy:
Ja:
(Vanessa:takie strój i makijaż,dłuższe włosy ale ze spinkom)
Byłyśmy gotowe na pół godziny przed dziesiątą więc musiałyśmy się już zbierać.Lucy pożegnała się z Diego i poszłyśmy na nogach do wytwórni.Przed wytwórnią byłyśmy za dwadzieścia dziesiąta,a tuż koło niej była kawiarnia weszłyśmy do niej i wypiłyśmy po filiżance kawy,przy rozmowie.Gdy było za pięć wyszłyśmy i poszłyśmy do niej (wytwórni).
<<W tej samej chwili>>
Diego
Zacząłem się ubierać i zjadłem śniadanie,bo już niedługo mam być na planie.Mam nadzieję,ze Jorge jest już uszykowany,bo zamierzam po niego jechać.Nie może przecież prowadzić samochodu mając kaca.Pojechałem po niego.
Lucy
Gdy weszłyśmy do wytwórni przywitała nas pewna kobieta mówiąc.
-Dzień dobry.Jestem Maria McCartnay i jestem sekretarkom szefa tej wytwórni.Ty to pewnie Vanessa nasza nowa gwiazda,a to twoja najlepsza przyjaciółka Lucy tak?
-Tak zgadza się.Bardzo miło nam,że panią poznałyśmy.-powiedziała Van.
-Też się cieszę.Może was oprowadzę.
-Dziękujemy byłybyśmy wdzięczne.A nie ma pani szefa?-zapytała się Marii moja przyjaciółka.
-Spóźni się godzinę.Ale zadzwonił i mnie poinformował,że jego asystent jest poinformowany o tym jak ma wyglądać klip oraz powiedział,że twoje i twojej przyjaciółki ubrania są w garderobie.No dobrze teraz chodźcie trochę pozwiedzać bez tego ani rusz.-powiedziała,a my posłusznie za nią poszłyśmy i słuchałyśmy.
Jorge
Gdy byłem już uszykowany i miałem zamiar wychodzić z domu usłyszałem dzwonek do drzwi.Otworzyłem je i zobaczyłem Diega.
-Cześć stary przecież nie mogłem cię tak zostawić.Nie możesz przecież jeździć na kacu po mieście,bo jeszcze kogoś byś potrącił.
-Dzięki.Od samego rana boli mnie głowa.
-No widzisz kac jak nic.
-No to jedziemy?
-Tak jasne zamknij dom i chodź.-powiedział.Zamknąłem posłusznie dom wsiadłem razem z Diego do samochodu i pojechaliśmy do studia.
Vanessa
Już skończyło się nasze zwiedzanie.Teraz muszę poznać asystenta szefa i resztę obsady mojego nagrania.Gdy już poznałam się z asystentem powiedział.
-No dobrze teraz poznaj osobę,dla której będziesz śpiewać tą piosenkę.Hej Zac chodź tu.Gdy go zobaczyłam to nie mogłam uwierzyć,że to on.To był...
______________________________________________________
Mam nadzieję,że rozdział się podoba.
Tylko kto to może być co?
Jutro rozdział 20.
*Sandra*
 

 
Jorge
-O matko teraz jeszcze to.-powiedziałem przecierając zmęczone oczy.
-Wiesz co będzie najgorsze nie tylko dla ciebie ale i Van?
-Co?
-To,że przez najbliższe odcinki serialu będziesz musiał nie całować tylko Tini ale też Valerie.-powiedział.-A i umiesz już scenariusz na jutrzejszy odcinek?
-Tak,tak nauczyłem się go wczoraj.
-To dobrze,bo dzisiaj byś raczej nie dał rady.
-No.
-Ok to ja idę do domu.Odkąd Lucy się wprowadziła mogę spędzać z nią więcej czasu.
-Co Lucy się do ciebie wprowadziła?Chyba sobie ze mnie żarty robisz.
-Nie czemu niby bym miał.
-Jeszcze nie dawni nawet nie myślałeś o żeby mieć dziewczynę,a masz już tak poważny związek.
-NO też jestem zdziwiony ale wiesz jak to jest z miłością.
-Nie teraz już nie wiem.
-Dobra ja spadam.Do jutra.
-No do jutra.-Diego wyszedł z mojego domu,a ja poszedłem do łazienki i wziąłem prysznic,po czym się ubrałem i poszedłem spać.
Vanessa
Umyłam się już,ubrałam w piżamę i próbuję od kilku minut zasnąć ale nic.No nie mogę.Wstałam i miałam zamiar zejść na dół ale zakołowało mi się w głowie i z hukiem wylądowałam na ziemi.Zaczęła mnie bardzo boleć głowa,a po chwili usłyszałam jak ktoś biegnie po schodach.Lucy weszła do pokoju,podbiegła do mnie i zapytała.
-Co się stało?
-Yyy...Potknęłam się i upadłam.-Nie chciałam jej okłamywać ale nie chciałam wszczynać paniki.
-Boli cię coś?
-Nie.Jakimś cudem nie.
Lucy
Nie wierzę Vanessie,że to był taki mały wypadeczek,że się potknęła więc zapytałam się jej.
-Ale jak to się stało?
-No wstałam,bo nie mogłam zasnąć i chciałam napić się soku wiśniowego,bo wiesz to mój ulubiony i po nim od razu zasypiam.No i wstałam,szłam,szłam,szłam i się potknęłam o dywan.Proszę cię nie rób takiej tragedii,przecież to nic wielkiego.
-No dobrze,dobrze.To idziesz napić się tego soku,bo też mnie naszła ochota.
-Jasne chodźmy.-Powiedziała,po czym obie zeszłyśmy ze schodów i poszłyśmy do kuchni.Po chwili usłyszałyśmy jak ktoś wchodzi i Van od razu poszła zobaczyć kto to.
A ja poszłam prosto za nią.
Diego
Gdy od razu wszedłem do domu ujrzałem Vanessę,która się mnie spytała.
-O Diego gdzie byłeś?A w ogóle to nie wiedziałam,że gdzieś wyszedłeś.-Za jej plecami zobaczyłem jak Lucy pokazuje rękami by jej o niczym nie mówić.
-...
______________________________________________________
Wiem,ze bardzo długo wszyscy czekali na ten rozdział i mam nadzieję,że się opłacało.
Przede wszystkim przepraszam czytelników mojego opowiadania za tak długi brak rozdziału ale w ogóle nie miałam weny do pisania.Ale dzisiaj coś wymyśliłam i mam nadzieję,że wam się to spodoba i nie zrazicie się tak długim nie dodawaniem wpisu.Kolejny rozdział może jeszcze dzisiaj
*Sandra*
 

 
Lucy
-Lucy mogę zostać sama?
-Oczywiście,a mogę ci jeszcze jakoś pomóc może przynieść herbaty?
-Nie,nie musisz przeszło mi.Teraz już wiem,że nikogo nie pokocham i najlepiej będzie jak zostanę sama.Przynajmniej do tego czasu jak moja kariera aktorska i muzyczna nie rozwinie się.
-Wiesz ja nie mogę ci doradzać w tych sprawach,bo ja nie byłam na twoim miejscu.Ale jak bym była to na 100% byś mi pomogła.
-Tak,a może i nawet na 200%.
-Możliwe.-powiedziałam.
-Niech Jorge sobie myśli co chce,że go wykorzystałam czy coś w tym stylu ale ja go na prawdę kochałam i nadal kocham.
-No dobrze teraz cię tu zostawię i teraz ja idę do mojego chłopaka.-powiedziałam.
-No tak nie mogę uwierzyć.Tak bardzo się cieszę z waszego szczęścia.
-Dziękuję.Ale lepiej nie zapeszać.
-Tak,tak,a teraz leć jak na skrzydłach.
-Pa.Jak byś coś chciała to..
-To zadzwonię,bo nie chcę widzieć czegoś czego nie powinnam widzieć.-powiedziała i zaczęłyśmy się śmiać.-po czym wyszłam i poszłam do Diega.
Diego
Nie mogę uwierzyć co Jorge zrobił jeszcze wczoraj mówił mi przez telefon jak kocha Vanesse,a tu taka niespodzianka zdradził ją.Dobrze,że Van przyszła do nas,a nie szwenda się po ulicach.W moich rozmyślaniach przerwała mi Lucy.
-To co obejrzymy jakiś film?-zapytała.
-Wiesz co wolałbym nie.No,bo widzisz może pojechałbym do Jorga i porozmawiał z nim o tej całej sprawie.
-No wiesz chyba masz rację.To pa.-dała mi całusa.-Tylko uważaj.
-Dobrze nie martw się.-powiedziałem,po czym ubrałem buty i kurtkę,i poszedłem do Jorga,do domu.
Jorge
Właśnie wróciłem do domu.Byłem w barze kilka godzin i chyba się upiłem.Kręci mi się w głowie.Ale nadal nie mogę zapomnieć o mojej wielkiej miłości.Właśnie miałem kłaść się spać gdy usłyszałem dzwonek do drzwi.Dowlokłem się jakoś do drzwi,po czy je otworzyłem,a przede mną ujrzałem Diega.Byłem zdziwiony jego nagłą wizytą.
-Cześć.-wykrztusiłem.
-Cześć,mogę wejść?-zapytał.
-Jasne.-otworzyłem szerzej drzwi i wpuściłem go do domu.Poszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie.
-Chciałem z tobą porozmawiać o Vanessie ale nie wiem czy przyszedłem w porę.-powiedział.-Zdążyłeś się już upić.
-I tak nie miałem innego wyjścia.
-Jak to?-zapytał zdezorientowany.-Przecież masz inne wyjście możesz iść i błagać Vanesse o przebaczenie,a przede wszystkim musisz jej wszystko wytłumaczyć.A tak w ogóle to co ty odstawiłeś z tą Stephie?-zapytał mój najlepszy przyjaciel.
-No...-zająknąłem się aż wreszcie opowiedziałem mu wszystko ze szczegółami.
-No to się wkopałeś-powiedział.
-Dzięki wiesz co ale mi ulżyło.
-Nie no sory stary ale taka prawda.
-Ale co ja mam teraz zrobić?
-Może na razie daj jej odpocząć.Krótka przerwa dobrze wam zrobi.
-Tak myślisz?Ale ja o niej non stop myślę.-powiedziałem zmartwiony.
-No cóż,prawdziwej miłości się tak łatwo nie zapomina.-powiedział-A reżyser serialu kazał ci powiedzieć,że od jutra nagrywamy 3 sezon "Violetty" więc od 10.30 masz byś na planie.
-O matko teraz jeszcze to.-powiedziałem przecierając zmęczone oczy.
-Wiesz co będzie najgorsze nie tylko dla ciebie ale i Van?
-Co?
-To,że .......
___________________********____________________
Mam nadzieję,że się podobał
*Sandra*
 

 
Vanessa
Właśnie wracam do domu.Te 4 godziny były najbardziej wyczerpujące w moim życiu.Przed bramom zobaczyłam jak Jorge całuje się z jakąś dziewczyną.Mowę mi odjęło nie wiedziałam co powiedzieć.Po chwili okazało się ,że to Stephie - była dziewczyna Jorga.Szybko podbiegłam do niego i wykrzyczałam mu prosto w twarz.
-Nienawidzę cię!!!-potem dałam mu z liścia,a on zaskoczony nawet nie zdawał sobie sprawy z tego co się stało.
-Vanessa,Van poczekaj ja ci to wszystko wytłumaczę!!!-wołał za mną ale ja już wbiegałam do domu.Pobiegłam szybko na górę i zamknęłam się w łazience.Przez okna zobaczyłam,że Jorge i Stephie kłócą się.Nie chcąc tego słuchać,bo okno było nie szczelne włożyłam słuchawki do uszu i zaczęłam słuchać muzyki.Łzy same spływały mi po policzkach,nie mogłam ich okiełznać.Straciłam moją największą i jedyną miłość.Zaczęłam myśleć co teraz robić.Po kilku minutach myślenia zerwałam się na równe nogi i zaczęłam się pakować.Gdy wyszłam na dwór z walizkami.Stephie i Jorge jeszcze się kłócili.
Podeszłam do Jorga i powiedziałam.
-Życzę szczęścia na nowej drodze życia.-On spojrzał się na mnie pytająco.
-Co ty robisz?Ja ci wszystko wytłumaczę.Daj mi szansę.
-Nie,dostałeś ich już i tak za wiele,a nie zasłużyłeś na ani jedną.Myślałam,że mnie kochasz ale jak widać wolisz chodzić na dwa fronty.-powiedziałam zdenerwowana.
-Proszę cię daj mi chwilę wszystko ci wyjaśnię.-powiedział błagając.
-Przykro mi ale nie mam czasu dla takich łajdaków jak ty.Po resztę moich rzeczy przyjadę kiedy cię nie będzie w domu z Lucy.
-Proszę cię.-powiedział już bliski płaczu.-Rozmawiałem z Stephie tylko dla tego,że chciałem jej wytłumaczyć,że jej już nie kocham,że kocham ciebie.Ale najwidoczniej widziała jak idziesz i mnie po całowała.-Teraz spojrzał na Stephie- Tak było?-Ona spojrzała się najpierw na niego potem na mnie.
-Ale co ty kochanie mówisz.Przecież przez telefon sam mi powiedziałeś żebym szybko przyszła,bo chcesz mi wszystko wytłumaczyć i przeprosić.
-Ale ja nic takiego nie mówiłem.
-No cóż sprawa się wyjaśniła.Życzę szczęścia.-powiedziałam,po czym szybko się odwróciłam by Jorge nie zobaczył moich łez,które spływały mi po policzkach strumieniami.-A i mną się nie przejmuj.Dostałam główną rolę w filmie.Dam sobie radę.-powiedziałam i szybko poszłam do Lucy i Diega.
Jorge
-Co ty wyprawiasz?!-spytałem zdenerwowany.
-Jeśli ja cię nie mogę mieć to nikt nie będzie.
-Jak mogłaś to przecież ty mnie zdradziłaś,to ty uknułaś tą całą intrygę i to tylko dla tego by stać się sławną i bogatą.Ale cóż nie udało ci się to,bo moje fanki cię znienawidziły i już wiem dlaczego.Jesteś zwykłą,głupią dziewczyną i nie wiem co w tobie tak w ogóle widziałem.
-Jak tak możesz mówić?Przecież ja go tylko pocałowałam raz no może dwa razy ale to nie powód do rozstania.Mieliśmy się pobrać,a ty wszystko zniszczyłeś.
-To nie ja wszystko zniszczyłem tylko ty na nagraniu w telewizji było widać coś innego niż jeden,dwa czy trzy nawet pocałunki ty się do niego po prostu przyszłaś.
-Wiesz co nie mam ochoty rozmawiać z mężczyzną,który mnie nie rozumie.
-Tak to dobrze,bo ja z tobą.-powiedziałem,a Stephie jak nigdy nic poszła sobie.Nie miałem innego wyboru jak tylko iść do baru i się upić,bo co mi innego zostało.
Lucy
Nie mogę uwierzyć w to co zrobił Jorge to się w głowie nie mieści.Jak on mógł to było podłe.Tak wykorzystać Van.Teraz moja przyjaciółka wciąż płacze w pokoju gościnnym,a ja jak na złość nie mogę nic zrobić.Jedyne w czym jej teraz mogę pomóc to zrobienie herbaty i przyniesienie kolejnej paczki chusteczek.Nie spodziewałam się po jej ukochanym,że wróci do Stephie przecież ona go tak zraniła,on tak cierpiał,ale najwidoczniej jeszcze za mało,bo mózg i serce podpowiedziało mu bardzo źle.Mam nadzieję,że ze mną i z Diego tak nie będzie,że będziemy razem to końca naszych dni.Teraz non stop siedzę w pokoju gościnnym z Vanessą.
-Lucy mogę zostać sama?
-Oczywiście,a mogę ci jeszcze jakoś pomóc może przynieść herbaty?
-Nie,nie musisz ....
________________&&&&&&&&&&&&&&&&&&&____________________
Co dalej powie Van??
*Sandra*
 

 
Vanessa
-Mam lekarstwo na zasypianie.
-Tak jakie?
-A zgaduj.-powiedział,po czym odwrócił się do mnie twarzą.Od razu wiedziałam o co mu chodzi.
-Kochasz mnie?-spytałam.
-Co za pytanie jasne,że tak.
-Jest takie przysłowie : "Jeśli kocha to poczeka"
-Dobrze,że chociaż ze mną zamieszkałaś.Chyba nie doczekam się tej pierwszej nocy.
-Doczekasz się kto wie kiedy to będzie.Jutro,pojutrze,a morze za tydzień.
-O nie tyle nie wytrzymam.Jak weźmiemy ślub to będziemy się kochać codziennie rano i wieczorem jak nie jeszcze po południu.-jak Jorge to powiedział to mnie zatkało.Jednak po chwili milczenia powiedziałam.
-Jaki ślub?-on się na mnie popatrzał jak na głupią.
-No wiesz jeśli się ludzie kochają na zabój to myślą i chcą wziąć ślub i mieć dzieci.-jeszcze bardziej się w niego wpatrzyłam,nie miałam pojęcia co powiedzieć.
-No dobrze to nie rozmowa na dzisiaj.Porozmawiamy o tym kiedy indziej.
-Masz rację.-powiedział mój ukochany.-A teraz może chodźmy spać.
-Tak jest moje kochanie.-zaśmiałam się,po czym położyłam się wygodnie na torsie Jorga i zasnęłam.
(((<Rano-7 : 10> )))
Obudziłam się bardzo wcześnie by tym razem ja mogła zrobić śniadanie,a nie Jorge.No więc wstałam wzięłam prysznic,uczesałam się,umalowałam,ubrałam się w krótkie spodenki i granatową koszulę z brązowym paskiem.Postanowiłam usmażyć naleśniki.Uszykowałam sobie wszystko co mi było potrzebne i zaczęłam piec.W czasie gdy naleśniki robiły się na patelni ustawiłam na stole wazon z kwiatami,dwie świece i nakryłam do stołu.Gdy było już wszystko gotowe poszłam do sypialni obudzić Jorga.Podeszłam do łóżka i zaczęłam go szturchać i mówić.
-Jorge??-on tylko pomrukiwał.-po chwili napastowania go krzyknęłam.-Jorge jestem w ciąży!!-on jak błyskawica wstał z łóżka.A ja zaczęłam się śmiać.-Żartowałam chodź.-wzięłam go za rękę i pociągnęłam na dół.
Jorge
Gdy zobaczyłem stół oniemiałem z wrażenia.Pociągnęła mnie za rękę na krzesło,a sama usiadła na przeciwko mnie.
-Podoba się?-spytała.
-Jasne,że tak.Ale nie powinnaś się tak przemęczać.-powiedziałem.
-Proszę cię nie zaczynaj znowu.Czuję się doskonale.-powiedziała myślę,że trochę wściekła.
-No dobrze nie gniewaj się na mnie może zjedzmy te pyszności,które przygotowałaś.-ona nic nie powiedziała tylko zaczęła jeść.Co chwilę na nią zerkałem.Gdy zjedliśmy w ciszy zacząłem sprzątać talerze.Jednak ona mi na to nie pozwoliła i od razu wyrwała mi je z rąk.
-Ja przygotowałam jedzenie to i ja sprzątam.-gdy myła naczynia podszedłem do niej od tyłu,przytuliłem i zacząłem całować ją po szyi.Najwidoczniej jej się to spodobało,bo miała gęsią skórkę.Jednak przerwała mi mówiąc.
-Jorge idę dzisiaj na zakupy może pójdziemy na wieczór do klubu karaoke?-spytała.
-Jasne czemu nie.-powiedziałem chciałem znowu zacząć ją całować ale akurat skończyła myć naczynia i poszła czytać książkę.
(((<12 : 00> )))
Właśnie razem z Diego przywieźliśmy moje ubrania z mojego starego mieszkania.Zaczęłam się rozpakowywać ale zadzwonił dzwonek do drzwi.Zeszłam na dół,otwarłam drzwi,a tam stała moja najlepsza przyjaciółka.
-Cześć,co ty tu robisz?-spytałam i szczęśliwa z wizyty Vanessy przytuliłam najmocniej jak mogłam.
-No cóż przyszłam pomóc ci się rozpakować.Diego dzwonił i powiedział,że masz tyle rzeczy,że chyba będziesz się rozpakowywać 3 dni i poprosił mnie czy bym nie mogła przyjechać ci pomóc.Ja oczywiście się zgodziłam.
-Super.Kocham cię.Chodź do góry.
-Dobrze.-poszłyśmy do mojej garderoby.Stały w niej już moich 8 walizek.Gdy Van to zobaczyła zatkało ją.
-I tak niektóre moje ubrania są na mnie za małe albo za duże więc je oddam.
-Dobrze wiedzieć.-powiedziała.Zabrałyśmy się do roboty.Ja zajęłam się jedną walizką,a Vanessa drugą.
(((<16 : 00> )))
Vanessa
Właśnie wracam do domu.Te 4 godziny były najbardziej wyczerpujące w moim życiu.Przed bramom zobaczyłam jak Jorge całuje się z jakąś dziewczyną.Mowę mi odjęło nie wiedziałam co powiedzieć.Po chwili okazało się ,że to......
CIĄG DALSZY NASTĄPI !!!
*****************************
Mam nadzieję,że się podoba.
 

 
Jorge
Nie chciałem powiedzieć Vanessie,że dzwoniła do mnie Stephie,bo by się zdenerwowała,a teraz jest chora i nie może.Umyłem się i poszedłem spać ale nie wiedziałem czy mogę spać z Vanessą,a nie chciałem jej budzić więc zasnąłem na kanapie.
Vanessa
Przyśnił mi się zły sen obudziłam się o 2 w nocy i zaczęłam rozglądać się po pokoju gdzie nie było Jorga.
Trochę zdenerwowana zaczęłam go szukać.Znalazłam go śpiącego na kanapie w salonie.Podeszłam do kanapy i zaczęłam go delikatnie szturchać w ramie ale ten ani drgnął.Zrobiłam to trochę mocniej i nic więc postanowiłam sięgnąć po drastyczne środki.Poszłam do kuchni przyniosłam miskę wody i wylałam mu na głowę.
Po sekundzie się obudził i zaczął pytać.
-Co się stało?
-Nie mogłam cię dobudzić.
-Trzeba było krzyknąć.
-Aha następnym razem tak zrobię.Poczekaj zaraz przyniosę ręcznik.
-Dobrze.-poszłam do łazienki po ręcznik gdy wróciłam zaczęłam wycierać twarz i włosy Jorge.
-Myślałam,że dzisiaj śpimy razem.-powiedziałam.
-Ale,że śpimy,śpimy czy tylko śpimy?
-Tylko śpimy ale na śpimy,śpimy też nie długo nadejdzie czas.-powiedziałam i się uśmiechnęłam.On też wyszczerzył swoje piękne białe zęby.
-Wiesz co teraz myślę?
-Wiem i mówię nie.
-Czemu?-spytał głosem pobitego psa.
-Nie jestem gotowa.
-No dobrze nie będę cię zmuszał.
-Idziemy spać?
-Jasne.Ale w jednym łóżku?
-No,a jak przecież nie na podłodze.-wzięłam go za rękę i zaprowadziłam na górę do sypialni.Położyliśmy się ale ja nie mogłam zasnąć.
Jorge
Nie mogłem zasnąć i leżałem tak z 5 minut gdy Van zapytała.
-Jorge śpisz?
-Nie,Coś się stało?Źle się czujesz?-zapytałem.
-Nie.Nie mogę zasnąć.
-Mam lekarstwo na zasypanie.
-Tak jakie?
-A......

Chcecie wiedzieć jakie jest lekarstwo Jorge na zasypianie?
Chcecie wiedzieć po co dzwoni do Jorge Stephie?
Jeśli tak to czytajcie to opowiadanie tylko na blogu http://patitofeo12.pinger.pl/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Vanessa
Byłam bardzo ciekawa co powie mi Jorge.
-No,bo Stephie nie chciała mieć dzieci,a ja bardzo.
-W czym problem już z nią przecież nie jesteś.-powiedziałam podniesionym głosem co nigdy się nie działo.
-Przepraszam nie powinienem był tego mówić przecież Stephie to czas przeszły.
-Możesz przestać już wymawiać to imię,bo mnie wkurzasz i chyba myślę,że specjalnie żebym była na ciebie zła.
-Przecież masz tak na drugie imię.
-Wcale nie chciałam mieć tak na imię to rodzice mi je dali.Ja chciałam mieć na drugie imię Shanel.
-Też ładne ale Vanessa najładniejsze.-powiedział podchodząc do mnie siedzącej na krześle i przytulił od tyłu.Gdy poczułam zapach jego perfum o mało nie odleciałam.
-Mogę iść się odświeżyć?
-Tak łazienka jest na piętrze drugie drzwi po prawo.
-Dzięki.-powiedziałam i dałam mu całusa w policzek.
Poszłam do łazienki i zaczęłam się myć.
Jorge
Gdy Vanessa brała prysznic sprzątałem po jedzeniu.Gdy usłyszałem krzyk Van.Pobiegłem do łazienki,wszedłem,a ona zaczęła piszczeć.
-Nie umiesz pukać.Jestem goła.
-Przepraszam.-powiedziałem i odwróciłem się.
-Dobra mam pytanie masz jakąś większą nie potrzebną bluzę,bo nie mam w czym spać.
-To śpi nago.
-Chyba cie pogięło.
-Nie możesz spać nago.
-Nie ma mowy.Przynieś mi jakąś bluzę.
-No dobra,dobra ale jutro nago.
-Może nie wiadomo co będzie jutro.
-Masz coś konkretnego na myśli?
-Zgadnij.
-Wole nie zgadywać,a się przekonać.
-To przyniesiesz czy mam być chora,bo mi zimno.
-Już lecę.-poszedłem,wybrałem trochę dłuższą bluzę i gdy ostatnio była u mnie kuzynka zostawiła krótkie szorty,które powinny pasować na Vanesse.-Mam.Proszę.
-powiedziałem wchodząc do łazienki.
-Dzięki,a skoąd masz szorty?
-To mojej kuzynki kiedyś tu nocowała,bo pokłuciła się z chłopakiem.
-Aha.
-A czemu pytasz?Jesteś zazdrosna?-spytałem.
-Nie tak się pytam.
Vanessa
Gdy Jorge wyszedł z łazienki zaczęłam się ubierać i ogólnie ogarniać.Uczesałam kucyka,zmyłam makijaż i ubrałam się.Na koniec wyglądałam tak:
Wyszłam z łazienki i poszłam szukać Jorga.
-Jorge,Jorge.
-No.-usłyszałam jego głos w salonie.-najwidoczniej wcześniej musiał rozmawiać przez telefon.
-Kto dzwonił?
-Nikt ważny.
-Aha.Chciałam się spytać czy idziesz już spać.
-Tak już idę tylko się umyję.Ty już idź,bo musisz odpocząć,bo jesteś chora.
-Nic mi nie jest.Ale dobra idę. Dobranoc.-powiedziałam, pocałowałam go w policzek i poszłam spać.

______________________________________________________
Wiem,że jest bardzo nudny ale mam nadzieję,że nie tragiczny
Koleiny jutro
  • awatar Gość: sstgsngdj
  • awatar Encender Nuestra Luz: Super rozdział :)
  • awatar Gość: nie jest nudny jest świetny jak każdy rozdział ciekawe z kim rozmawiał? kiedy kolejny /Daria
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jorge
-Nie to jest nasz dom.
-Ale ja nie mogę z tobą zamieszkać.
-Czemu?-spytałem.
-Nie jesteśmy parą,nie poprosiłeś mnie o chodzenie.-zaśmiałem się i uklęknąłem przed nią i spytałem.
-Vanesso będziesz moją dziewczyną?
-Tak.-powiedziała zwyczajnym głosem.-Coś nie tak?
-Nie,nie po prostu inne dziewczyny jakbym poprosił o chodzenie krzyczałyby z radości.
-Widzisz ja nie jestem jak inne dziewczyny.
-Tak jesteś wyjątkowa.
-Tak jaka jeszcze?
-Piękna,mądra,utalentowana muzyczne i co najważniejsze moja.
-Ooo...jesteś kochany.
-Tylko tyle?
-Nie,nie jesteś jeszcze mądry,przystojny,utalentowany muzycznie,kochający i troskliwy.
-Wiem.
-Ale jesteś skromny.-powiedziała i się zaśmiała.
-Może coś zjemy?
-Jasne jestem głodna jak wilk.Co masz?
-A na co masz ochotę?
-Mam ochotę na hmm....kanapki z dżemem.
-Ok,a jaki smak?Mam wiśniowy,truskawkowy,brzoskwiniowy,owoce leśne,gruszkowy i malinowy.
-Duży wybór.
-Wiem co rano jem kanapki z dżemem więc musi być trochę odmienności.
-Może hmm....wiśniowy.-poszliśmy zrobić sobie kanapki.
Lucy
Diego siedzi u mnie w domu i ogląda dokładnie mój cały pokój.
-Diego.
-Tak?
-Czemu tak oglądasz mój pokój?
-Chce wiedzieć w jakich warunkach żyje moja dziewczyna.
-Mi się tu podoba,a tobie?
-Twój pokój jest ładnie urządzony.
-Dzięki sama go urządzałam.
-Naprawdę.
-Tak,a co?
-Nie nic myślałem,że się do mnie wprowadzisz ale jeśli tu ci się podoba nie będę cię zmuszał.-zaskoczyła mnie jego odpowiedź.
-Chętnie bym z tobą zamieszkała.
-Naprawdę zgadzasz się?
-Tak.-powiedziałam,a on mnie przytulił.
Vanessa
Gdy razem z Jorgem skończyliśmy przygotowywać kanapki z dżemem zaczęliśmy je jeść.
-Van.
-Tak?
-Mogę cię o coś spytać?
-Jasne o co tylko chcesz.
-Chciałabyś mieć dzieci?-gdy powiedział zakrztusiłam się kanapką,którą teraz jadłam.On podszedł do mnie i lekko popukał mnie w plecy.Gdy odkrztusiłam się,a on usiadł z powrotem powiedziałam.
-Chciałabym mieć dzieci ale jeszcze nie teraz nie jestem gotowa.A ty?
-Ja też bym chciał.
-A czemu pytasz?-spytałam się go.
-A tak.
-No powiedz.
-No dobra,bo.....

Jak myślicie czemu Jorge pyta się czy Vanessa chce mieć dzieci?
Jak minie przeprowadzka Lucy do Diega?
Dowiecie się tego tylko na blogu http://patitofeo12.pinger.pl/
 

 
Jorge
Już mało brakowało,a pocałował bym Vanesse ale oczywiście musiał zadzwonić mój telefon.Zobaczyłem na wyświetlacz,a na nim wyświetliło mi się zdjęcie i imię Stephie.Odrzuciłem połączenie i znowu nachyliłem się nad Van ale w tej chwili gdy miałem ją pocałować do sali weszli Lucy i Diego trzymając się za ręce.
-Czy ja o czymś nie wiem?-spytała moja ukochana.
-No tak.-powiedział Diego.
-Dziwne najpierw przystawiałeś się do mnie.
-Co?!-spytała Lucy.
-Ale nie martw się nie jestem zainteresowana więc gratuluję wam.-powiedziała śmiejąc się Van.
-A my wam w czymś nie przeszkodziliśmy?-spytała podejrzanie Lucy.
-Nie.-powiedziała szybko Vanessa.
-Trochę tak.-powiedziałem.
-Tak,a w czym?Jeśli można wiedzieć?-spytała Lucy.
-W niczym.-powiedziała Van.
-Yyy...
-Lucy mogłabyś spytać się lekarza za ile będę mogła wyjść?W samej bieli wyglądam blado.
-Ty jesteś blada.
-Na serio?Ja wyglądam tak zawsze coś ci się wydaje.
-Nie nie wydaje mi się.
-Oj wydaje.
-Nie prawda!
-Musze iść do toalety.-powiedziała ze łzami w oczach,po czym wyszła.Czułam się źle,że na nią nawrzeszczałem.
Vanessa
Gdy szłam do toalety zakręciło mi się w głowie ale w ostatniej chwili Jorge mnie złapał i uniósł jak pannę młodą.
-Puść mnie!-krzyknęłam,bo byłam nadal na niego zła za to,że się na mnie wydarł.
-Przepraszam cię.Nie chciałem na ciebie się wydrzeć.
-Dziwne,bo ja myślę,że tak.Nie przyjmuję przeprosin.
-Tak to jestem zmuszony ci powiedzieć,że zamieszkasz ze mną.
-Chyba ci odbiło.
-No odbiło mi z miłości.-powiedział śmiejąc się.
-Pod jednym warunkiem.
-Jakim?
-Masz mnie wreszcie pocałować,bo czekam już od kilku minut.
-Dobrze.-powiedział i delikatnie musnął moje usta.
-Nareszcie.-powiedziałam.Po 20 minutach do sali wszedł lekarz z kartą wypisów.Wypisałam się i razem z Jorgem pojechaliśmy do jego domu.Gdy wysiadłam z samochodu nie mogłam uwierzyć jaki jest piękny ale gdy weszłam zaniemówiłam.
-Jorge to na pewno twój dom?-spytałam gdy wchodziałam do salonu.
  • awatar ♥Tinis♥: super :) czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :D
  • awatar Przyjaźń jest jak skarb: ooo....Jorge i Vanessa mieszkają razem jak słodko :* kiedy następny rozdzialik? ja tak kocham twoje opowiadania!!!/Daria
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Diego
Gdy szliśmy w drogę powrotną z Lucy podbiegł do nas Jorge i powiedział.
-Vanessa miała wypadek.
-Co kiedy ?!-spytała przerażona Lucy.
-Jakieś 10 minut temu nie mogłem was znaleźć.
-Jedźmy do niej,a nie.-powiedział Diego.
-A po co was szukałem?-spytał Jorge z ironią w głosie.
-Skąd ja mam wiedzieć?-spytałem by go zezłościć ale on nic nie powiedział tylko pobiegł na parking,a my z Lucy za nim.
Lucy
Bardzo się bałam o Vanesse,ponieważ to moja najlepsza przyjaciółka,którą jakąkolwiek miałam.Nie chciałam jej stracić.Po 10 minutach dojechaliśmy do szpitala.Wysiedliśmy z samochodu i wręcz pobiegliśmy do niego.Przebiegliśmy przez frontowe drzwi i pobiegliśmy do recepcji.
-Chcemy dowiedzieć się gdzie leży Vanessa Stephie Tomlison.-gdy to powiedziałam Jorge spojrzał się na mnie pytająco.Wiedziałam,że zaboli go to,że jego przyszła dziewczyna tak przeczuwam ma na drugie imię tak jak jego była dziewczyna.Ale nie miałam teraz czasu na tłumaczenie się,bo recepcjonistka spytała.
-A kim są państwo dla tej pani?
-Ja jestem koleżanką.
-Przykro mi możemy wpuszczać tylko rodzinę.
-Ja jestem jej narzeczonym.-powiedział Jorge.
-W takim razie...
-Gdzie ona jest co z nią?-spytał chłopak.
-Niech państwo poczekają przed salą numer 18.Powinien zaraz wyjść z niej jej lekarz.
-Dziękujemy.-powiedział Jorge.
Jorge
Nie mogłem się uspokoić.Cały czas chodziłem w kółko przed salą.Zastanawiając się co teraz będzie.Nie zdążyłem jej wyznać co do niej czuję,a może teraz już nie będzie okazji.Po chwili wyszedł lekarz.Podszedłem do niego i spytałem.
-Co z nią?
-Jest w stanie dobrym.Ma siniaki i zadrapania ale po za tym nic poważnego jej nie grozi.-odetchnąłem z ulgą i zapytałem się go.
-Czy mógłbym o niej wejść?
-Oczywiście jest przytomna ale teraz śpi więc jakby pan mógł jej nie budzić.
-Dobrze.-wszedłem do sali i na białym łóżku w białej pierzynie zobaczyłem ją kobietę mojego życia,która leży przeze mnie w szpitalu.Podszedłem po cichu do łóżka i usiadłem na krześle,które stało obok niego.Złapałem rękę Van i zacząłem mówić po cichu.
-Przepraszam cię Van to przeze mnie gdybym nie pozwolił ci wsiąść na motor z tym chłopkiem nie leżałabyś tutaj.Była byś w domu.Ale ta kłótnia,którą wywołałem wszystko zniszczyła.Teraz wiem co czuję do ciebie.Gdy wiem,że mogę cię stracić choć tego nie chcę.Kocham cię Vanesso.Kocham cię najbardziej na świecie.-Po policzku spłynęła mi łza.-Tylko proszę wyjdź z tego cało.Nie gniewaj się na mnie.-poczułam jak dłoń Van się przesuwa.
Vanessa
Wcale nie spałam tak jak mogło by się innym wydawać.Leżałam,z zamkniętymi oczami.Ale gdy Jorge powiedział,że mnie kocha i zaczął płakać otworzyłam oczy i pogłaskałam go w policzek delikatnie,jednym palcem.On spojrzał się na mnie,a ja powiedziałam.
-Ja ciebie też kocham i nie chce cię stracić.-gdy to powiedziałam uśmiech zagościł na jego twarzy.Nagle zerwał się z krzesełka i zaczął pochylać się na de mną gdy...

Jak myślicie pocałują się?
Przepraszam,że tak długo nie pisałam ale wiecie szkoła
Koleiny jutro
  • awatar miłośc to oznaka szczęścia: może ktoś wejdzie do pokoju ale to romantyczne :* masz talent do pisania opowiadań i graniach na moich uczuciach
  • awatar ♥Tinis♥: super rozdział ;)
  • awatar Jaa.o.O.: Ja myślę, że ktoś wejdzie do pokoju, albo zadzwoni telefon :D P.S Zapraszam na mojego bloga www.forever-always.pl :>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Lucy
Czułam się wspaniale gdy Diego mnie pocałował,gdy oglądałam serial "Violetta" od razu mi się spodobał.A teraz jak się spotkaliśmy w realu nie ma pszeszkud żebyśmy byli razem.Z innego powodu by mnie nie całował chyba ja mu też się podoba.Gdy skończyliśmy się całować on powiedział.
-Przepraszam poniosło mnie.-miał już "uciec" gdy złapałam go za rękę i powiedziałam.
-Tak łatwo się nie wywiniesz.-pocałowałam go delikatnie w usta.
-Czy to znaczy,że...
-Tak ja cie kocham.
-To fajnie.
-A ty....!?!?-spytałam wkurzona.
-Ja ciebie też kocham.Będziesz moją dziewczyną?
-Tak!!!-krzyknęłam i przytuliłam się do Diega.
Vanessa
Od kilku minut sprzeczam się z Jorg'em jesteśmy jak stare małżeństwo cały czas się kucimy.
-Jak ja cie nie cierpię!!-krzyknęłam i wstałam zdenerwowana.
-Ja ciebie też.-powiedział,a ja wyszłam z klubu,a on za mną.By utrzeć mu nosa gdy motory przejeżdżały obok klubu karaoke.Ustawiłam się seksownie,bo wiedziałam,że,któryś z nich stanie i zechce żebym, z nim pojeździła.Po kilku sekundach jeden z nich stanął i ujrzałam twarz pięknego młodzieńca.
-Cześć chcesz się przejechać?-popatrzałam na Jorga on zrobił się cały czerwony ze złości.
-Jasne,że tak z takim przystojnym chłopakiem zawsze.-zaśmiałam się i wsiadłam na motor.
-Trzymaj się będzie ostro.
-Jasne nie puszcze cię nigdy.-powiedziałam i obiełam go w pasie.Gdy ruszyliśmy Jorge za nami pobiegł.Razem z nowo poznanym chłopakiem zaczęliśmy się trząś na motorze.
-Co jest?
-Straciłem panowanie nad motorem.
-Co?-spytałam ale było już za puźno na dalszą reakcję.Wpadliśmy na drzewo.
Jorge
Gdy biegłem za motorem zauważyłem ,że się wywala i wpada na drzewo w parku.Podbiegłem na miejsce i zacząłem cucić Vanesse.
-Vanessa,Van odezwij się,otwórz oczy.-byłem bardzo zły na siebie,że ją nie zatrzymałem.Nie doszło by do tego wypadku.Zdenerwowany powiedziałem do chłopaka,który wstał.
-Dzwoń na pogotowie!-po kilku minutach przyjechało pogotowie i zabrało moją ukochaną do szpitala.Ja podtanowiłem odnaleźć reszte towarzystwa i pojechać do szpitala.

Jak się podoba?
Jest wątek więc będę więcej pisała.
Przepraszam,że nie pisałam tak długo ale wiecie nauka i jeszcze nie miała weny
Ale teraz mam więc się nie martwcie.
Przez godzinę nie będzie mnie w domu pilne sprawy ale później pojawi się rozdział i o 16 wyniki konkursu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Vanessa
Bardzo się bałam występu ale no cóż raz się żyje.Podeszłam do DJ-ja i dałam mu MP-3,które zawsze noszę ze sobą.
-Włącz na trójkę.-powiedziałam,on pokiwał głową.Weszłam na środek sceny.Powiedziałam.
-Tą piosenkę napisałam sama nazywa się Say Ok.Mam nadzieję,że się spodoba.-Zaczęłam śpiewać.Śpiewałam ją patrząc się na Jorga.
Gdy skończyłam byłam w szoku wszyscy stali i bili mi brawo.
Jorge
Mam dla Vanessy jeszcze jedną "niespodziankę". Mężczyzna,który wypromował Selene Gomez i sprawił ją sławną siedział na widowni,bo wcześniej do niego zadzwoniłem powiedziałem mu,że odkryłem nowy talent.Gdy Vanessa zeszła ze sceny przyszła do stolika i usiadła na swoim miejscu.
-Pięknie śpiewasz.-powiedział Diego.
-Dzięki.-powiedział,a mnie już brały nerwy jak on mój najlepszy przyjaciel może podrywać dziewczynę,która mi się podoba.Nie zdążyłem jednak nic powiedzieć,bo do stolika podszedł producent.
-Dobry wieczór.-powiedział.
-Dzień dobry.-powiedzieliśmy wszyscy jednocześnie.
-Nazywam się Nik Jordan.
-Nik Jordan to pan wypromował Selene Gomez!!!!- Vanessa zaczęła krzyczeć ze szczęścia.Gdy już ucichła powiedział.
-Chciałbym podpisać z panią kontrakt bym mógł panią promować.Ma pani wielki talent muzyczny.Poznawała by pani dzięki mnie wiele sławnych osobistości.Miała by pani sesje zdjęciowe.Miałaby pani własną makijażystkę,stylistkę i fryzjerkę do kręcenia teledysków.Co pani na to?-spojrzał się na nią.Po chwili jeszcze dodał.
-A zapomniałem dzięki Jorge,że dałeś cynk.-powiedział i popatrzał się w moją stronę,a ja się tylko uśmiechnąłem.
Vanessa
Bardzo się cieszyłam,że mam szansę na jak to mówią w branży muzycznej wybicie się.Byłam bardzo wdzięczna Jorg'owi co dla mnie zrobił.Ściągnięcie światowej sławy mężczyzną,który promuje gwiazdy na pewno nie było łatwe.Przecież na pewno miał napięty grafik.
-Zgadzam się ale mam jedną prośbą.
-Tak?
-W pierwszym moim teledysku ma wystąpić Jorge i Lucy moja najlepsza przyjaciółka.
-Super mi pasuje.-powiedział i podał mi dokumenty.Przeczytałam je i złożyłam podpis.
-Dziękuje.-powiedziałam.
-Nie to ja dziękuję.-powiedział.-Dziękuję za to,że mogę panią wypromować.A teraz przepraszam ale mam napięty grafik.Już od 5 minut powinienem być w drodze na spotkanie z Seleną.
-Dobrze do widzenia.-powiedziałam gdy odchodził.-Jorge czemu mi nie powiedziałeś!?
-Byś się bardzo stresowała i wypadła źle.
-Przecież ja nigdy nie wypadam źle.
-Mogę ci podać kilka przykładów.
-Co do Maxi'ego to ty kazałeś mi go poklepać po plecach!!
Diego
Gdy Vanessa i Jorge się kłócili ja razem z Lucy wyszliśmy na spacer.Przez 15 minut spaceru bardzo dużo się o niej dowiedziałem,np.lubi kolor czarny,jej ulubiony fast-food to pizza,przyjaźni się z Vanessą od małego,nigdy nie poznała prawdziwej miłości.W pewnej chwili nie mogłem wytrzymać.Nie mogłem tego nie zrobić.Bardzo ją kocham.Pocałowałem ją...

Jak myślicie jak zareaguje Lucy na pocałunek?
Jak skończy się kłótnia Vanessy i Jorga?
Tego dowiecie się tylko na moim blogu

ps.Jeśli będzie jeszcze dzisiaj jeden komentarz pod tym wpisem napiszę dzisiaj koleiny rozdział
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Vanessa
Gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam Jorga z Diegiem.
-Cześć.-powiedział Jorge.
-Hej jestem Diego.-powiedział i podał mi rękę.
-Cześć Vanessa.-powiedziałam i ją uścisnęłam.-Wejdźcie.-powiedziałam,a oni weszli.Poszliśmy do salonu gdzie na kanapie siedziała Lucy i gapiła się w okno.-Lucy.
-Tak?-zapytała wstawając z kanapy.
-Diego to jest moja najlepsza przyjaciółka Lucy.Lucy poznaj Diega.-powiedziałam,a oni się przywitali.Nie zdążyłam nic więcej powiedzieć,bo Jorge pociągnął mnie za rękę do kuchni.
-Co się stało?-spytałam.
-Przepraszam cię,że Diego przyszedł ale Tomas był zajęty,a Diego się zaoferował.
-To nic będzie więcej sław u mnie w domu.-powiedziałam szczęśliwa.
-Uważasz mnie za sławę?
-No przecież jesteś sławny.
-Jak jestem sławny to pewnie też przystojny co?
-Co?-powiedziałam piskliwym głosem.Jaka ja jestem głupia przecież ja nie umiem kłamać.-Dobra wrócimy do tej rozmowy później.
-Nie ja chce teraz.
-Ale musimy już iść.Oni są tam sami.-powiedziałam pokazując palcem w stronę salonu.
Lucy
Z Diego bardzo fajnie mi się rozmawia.Jak byśmy znali się od dawna,a nie jak od 5 minut.Chyba mi się spodobał.No ale cóż on jest sławny.No i jest przyjacielem Jorga.Jak by to wyglądało,że dwie przyjaciółki owinęły sobie wokół palca dwie wielkie gwiazdy.Paparazzi nie dali by nam spokoju.Po chwili do salonu weszli Jorge i Vanessa.
-Co tam robiliście?-spytałam podejrzliwie.
-Nic,a co mieliśmy robić?-spytała moja przyjaciółka.
Vanessa
-No dobra nie ma co idziemy do klubu.-powiedział Jorge.
-Z takimi ładnymi dziewczynami to ja wszędzie.-powiedział Diego,a ja spojrzałam na Jorga,który zrobił się czerwony ze złości i ściskał pięści.
-To ok już chodźmy.-powiedziałam i wzięłam Jorga za jedną z jego rąk.On spojrzał się na mnie i uśmiechnął.
Jorge
Bardzo byłem zły na Diega,że powiedział,że Vanessa jest ładna,bo wie,że mi się podoba.Ale gdy Vanessa złapała mnie za rękę uspokoiłem się.Gdy doszliśmy do klubu weszliśmy do niego razem i usiedliśmy przy stoliku trochę dalej od sceny.Dokładnie w drugim rzędzie.Po chwili na scenę wyszedł chłopak,który zapowiada kto będzie występował.Umówiłem się z nim,bo to mój przyjaciel,że każe zaśpiewać Vanessie jakąś piosenkę.
-Witam państwa.Wybieramy osobę,która dzisiaj zaśpiewa.-zaczął chodzić po sali.Gdy stanął przy naszym stoliku i powiedział do Vanessy.-Może ty?
-Nie ja nie umiem.
-Jak masz na imię?
-Vanessa.
-Vanessa!Vanessa!Vanessa!-zaczęła cała sala krzyczeć.
-Ale....no dobra co mi tam.

Jak myślicie jak przebiegnie występ Vanessy?
Czy spodoba się publiczności?
Tego dowiecie się tylko na moim blogu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Vanessa
-Ale kto zostanie z małym?-spytałam.
-Za dzwonie do mojej przyjaciółki.
-No dobrze.Kiedy i o której godzinie?
-Dzisiaj na wieczór o 19 przyjdę po ciebie i razem pójdziemy pod klub może daj mi twojej koleżanki numer telefonu.
-Ok 936846293(przypadkowy nr.).-Do 16 bawiliśmy się z Maxim,a potem nadszedł czas bym poszła do domu.Podeszłam do Jorga i małego bawiących się na kanapie i powiedziałam.
-Pa kochanie.-pocałowałam Maxi'ego w czoło.Chciałam już iść ale Jorge powiedział.
-A ja?-pokazał palcem za swój policzek.Pocałowałam go w niego i powiedziałam.
-No to ja lecę.Pa.
-Do 19.
-Tak.Pa.-poszłam do domu.W drodze do niego zadzwoniłam poinformować Lucy o tym,że o 19 idziemy do klubu karaoke.Ona bardzo się ucieszyła i powiedziała,że zaraz u mnie będzie żebyśmy razem się szykowały jak kiedyś.Gdy doszłam do domu ona już przed nim była.Przywitałam się z nią,weszłyśmy do domu i poszłyśmy wybierać sukienki na wyjście.
Gdy już je wybrałyśmy,ubrałyśmy się w nie,dobrałyśmy dodatki,umalowałyśmy się i uczesałyśmy.Na 17:30 byłyśmy już gotowe,a wyglądałyśmy tak:
Lucy
Ja
Oby dwie mamy inne styla ale zawsze coś znajdziemy odpowiedniego w mojej szafie.
Lucy
Vanessa bardzo wyszykowała się na spotkanie z Jorgem i jego bratem co mnie bardzo zdziwiło.Zawsze nosi gdziekolwiek spodnie i do tego bluzkę,a teraz taka jest odmieniona.Chyba nie mówi mi całej prawdy.
-Van.
-Tak?
-Czy ty mnie okłamujesz?
-Yyy...w jakim sensie?
-Czyli mnie okłamujesz.
-Nie no co ty.-powiedziała piskliwym głosem.Dla tego nie umie kłamać.-No może.
-Podoba ci się Jorge?
-No tak ale nie bierz tego tak do siebie po prostu nie mówiłam o tym nikomu żeby to się nie rozniosło.Miałabym przechlapane.Nawet nikt nie morze wiedzieć,że opiekuje się Maxim.-Gdy wybiła punkt 19 zadzwonił dzwonek.
-Ale punktualny.-zadrwiłam sobie.Zaśmiałam się,a Vanessa poszła otworzyć drzwi.
Vanessa
Poszłam otworzyć drzwi.Po drodze do nich przejrzałam się w wielkim lustrze w przed pokoju.Poprawiłam włosy i podeszłam do drzwi.Gdy je otworzyłam zobaczyłam Jorga z ......

Kto przyszedł z Jorgem?
Co stanie się na karaoke?
Czy Jorge i Vanessa wreszcie się pocałują?
Odpowiedzi na te pytania znajdziesz tylko na blogu http://patitofeo12.pinger.pl/ .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jorge
Czułem się źle,że nakrzyczałem na Vanesse z tego powodu,że Stephie mnie zdradziła.Wstałem,podszedłem do niej i powiedziałem.
-Przepraszam nie powinienem wydzierać się tak na ciebie.Przepraszam.-Zorientowałem się,że łza spływa po jej policzku.Podszedłem do niej jeszcze bliżej i gładząc jej policzek otarłem jej łzę.Tak bardzo chciałem ją pocałować ale mały zaczął płakać chyba wyczuł o co chodzi.
-Idę do Maxi'ego.-powiedziała i poszła na górę do pokoju małego.Usiadłem na kanapie ale nie na długo usłyszałem dzwonek do drzwi poszedłem,otworzyłem je i tam zobaczyłem Stepie.Powiedziała.
-O cześć kochanie.Stęskniłam się za tobą.-chciała mnie przytulić ale ja na to nie pozwoliłem.
-Coś ci się pomyliło.Przecież masz innego.
-Ja?Ja nie mam innego.
-Jak to nie obejrzyj sobie telewizję,a i już nie jesteśmy razem zrywam z tobą.
-Jak to?
-A tak to.
-Kochasz inną?
-Wiesz co tak.-powiedziałem i zamknąłem jej drzwi przed nosem.Poszedłem zobaczyć co jest z małym i Vanessą.
Vanessa
Mały cały czas płakał nie wiedziałam co zrobić więc zaczęłam mu śpiewać kołyskę.Gdy skończyłam do pokoju wszedł Jorge.
-Masz piękny głos.
-Dzięki.
-Śpiewasz?
-Od czasu do czasu mi się zdarza.
-A tańczysz?
-Czasami.Czemu pytasz?
-Może poszlibyśmy na karaoke?
-Nie,nie.
-Nie chodzi mi o to żebyś śpiewała posłuchamy jak innym idzie.Co ty na to?
-Ja na to super,a kto jeszcze pójdzie?
-Ja,ty no i Tomas.
-A mogłaby moja przyjaciółka też iść?
-Ale......

Jak myślicie Vanessa zgodzi się iść na karaoke?
Następny rozdział tylko u mnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jorge
W pewnej chwili Maxi zaczął bekać po tartej marchewce więc powiedziałem do Vanessy.
-Podnieś go i popukaj po plecach.
-Brawo geniuszu.-powiedziała i tak zrobiła gdy on już przestał bekać wzięła go na kolana,a on zymiotował jej na sukienkę.-To twoja wina!!!-powiedziała zła.
-Co moja?Czemu moja?
-Bo ty mi kazałeś go popukać po plecach!!!
-No dobra dajmy głowę,że jest moja.
-Weź małego ja pójdę się przebrać.
-Okej ale szybko.
-A co nie umiesz zajmować się dziećmi?
-Umiem.
-To czemu szybko?
-Bo tak.
-Ale jak tak?
-Bo tak chce Maxi.
-Niech ci będzie.
Vanessa
Poszłam się przebrać.Gdy skończyłam wyglądałam tak:
Gdy zeszłam na dół Jorge powiedział.
-Pięknie wyglądasz.
-Dzięki.-powiedziałam czując,że się rumienię.-Włączymy telewizję?
-Jasne.-włączył telewizję na program z niusami.A tam wyświetlone zdjęcia Sophie,która całuje się z jakimś chłopakiem.Spojżałam się na Jorga gdy zauważyłam jego minę duszonego psa powiedziałam.
-Nic ci nie jest?
-Nic.
-Może wyłączmy telewizor.
-Nie nie chce!!!!-wydarł się na mnie,a ja miałam łzy w oczach.Wstałam i powiedziałam.
-To,że twoja dziewczyna cię zdradza to nie powód żeby na mnie krzyczeć.Co ty sobie myślisz,że jestem jakąś szmatą?Jak tak to źle myślisz!!!!Jestem inna niż reszta dziewczyn nie lece na nadzianych czy sławnych!!!-wydarłam się na niego.Czekałam na jego reakcję,a on........

Co zrobi Jorge?
Jak wszystko dalej się potoczy?
Dowiecie się tylko na moim blogu w kolejnym rozdziale mojego opowiadania.
  • awatar Gość: ale jestem ciekawa tak strasznie kiedy następny on może coś powie typu,,wiem że nie jesteś i strasznie cie przepraszam'' póżniej się pocałują i bedą żyli długo i szczęsliwie hehe
  • awatar Miłość jest najważniejsza ~~: Pocałują siię
  • awatar Encender Nuestra Luz: super ;) a kiedy wyniki konkursu? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Vanessa
Nie chciałam jej okłamać ale ona jest straszną gadułą i wszystko by wypaplała.Więc nie pozostawiła mi innego wyboru.
-No nie!
-Nie podoba ci się?
-Jasne,że nie co ci przyszło do głowy?-czułam się bardzo,że ją okłamałam.-No dobra nie rozmawiajmy teraz o tym.Zgadnij ile mi dadzą kasy za tydzień.
-Nie wiem 100zł?
-500zł na tydzień.
-Łow..ale dużo.
-Tak teraz będziemy chodziły na zakupy co sobotę.
-Super nareszcie.-rozmawiałyśmy tak aż ona musiała iść do domu.Potem zjadłam kolację,umyłam się i poszłam spać.
Jorge
Nie mogę spać.Cały czas myślę o dziewczynie,która pracuje u mojego brata,a raczej chrześniaka.Bardzo mi się spodobała.No ale cóż i tak by z tego nic nie wyszło,bo ja mam Stephie,a ona na pewno jakiegoś chłopaka.Po kilku minutach zasnąłem.
Lucy
Wiem,że Vanessa nie mówi prawdy no ale gdy jest się zakochanym świat inaczej wygląda niż jest naprawdę.Sama tak kiedyś miałam.Chyba kiedyś wszyscy mieli albo jeszcze będą mieli nieszczęśliwą miłość.
Vanessa
Gdy wstałam jak zawsze z uśmiechem na twarzy odświeżyłam się,ubrałam,uczesałam i umalowałam na koniec wyglądałam tak:
Jak wiadomo każde dziecko może poplamić nasze ubrania więc wzięłam jeden zestaw na zapas.Zjadłam śniadanie po czym poszłam do pracy.Gdy byłam po 10 minutach na miejscu zapukałam,a drzwi otworzył mi Jorge z Maxim na rękach.
-O cześć.
-Hej.
-Tak wcześnie?
-Tak nie mogłam doczekać się spotkania z małym.Mogę?-pokazałam na malucha.
-Jasne.-powiedział i dał mi niemowlę do rąk.Poczułam się wspaniale gdy go delikatnie uścisnęłam.Jakby on był moją bratnią duszą.Weszliśmy do środka.Jorge pokazał mi co i jak po czym zadzwonił do niego telefon.Gdy skończył rozmawiać przez telefon powiedział.
-No to dzisiaj zostaję z wami.
-A to czemu?
-Odwołano próbę,bo panuje jakaś grypa,a tak w ogóle to co ty taka pytalska?
-Po prostu chce wiedzieć czy gdzie nie wystawiasz swojej dziewczyny dla swojego małego chrześniaka.-powiedziałam,a on się do mnie uśmiechnę swoimi śnieżno białymi ustami.-Mały jest głodny.
-Skąd wiesz?
-Nie zauważyłeś?Taki z ciebie wujek?
-Śmieszna jesteś.
-Tak wiem.Szczerze?
-Tak.
-Nigdy z żadnym chłopakiem nie rozmawiałam tak otwarcie jak z tobą.
-A twój chłopak?
-Ja nie mam chłopaka.Nigdy nie miałam.
-Jak to nie taka ładna...-powiedział i się zaciął.
-Ładna?
-Ładna pogoda dzisiaj.-powiedział,a ja się zaśmiałam,a on zrobił się czerwony.
-Chodźmy go nakarmić.
-Ok.-poszliśmy dawać jeść Maxiemu.Jorge zachowywał się dla niego jak tata nie ja wujek.Co mnie bardzo zdziwiło.W pewnej chwili Maxi....

Co zrobił Maxi?
Jak dalej będzie wyglądał pierwszy dzień pracy Vanessy?
Tego dowiecie się tylko na moim blogu.
  • awatar Gość: nie mam pojecia mam nadzieje że napiszesz dzisiaj i przepraszam ze wczoraj nie skomentowałam /Daria to mój nowy blog
  • awatar Encender Nuestra Luz: super :) podobają mi się twoje rozdziały ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cześć wam.Przepraszam,że tak długo nie pisałam ale wiecie szkoła.A oto dla was zaklepanki:
 

 
Jorge
Bardzo chciałem pocałować Vanesse,bo czułem do niej coś więcej ale przypomniałem sobie o Stephie i o zaręczynach.Nie musiałem nic mówić,bo ona sama ze mnie zeszła.
-Przepraszam.-powiedziała.
-Nie ma sprawy.Każdemu może się zdarzyć.-powiedziałem i przeczesałem ręką włosy.
Vanessa
Jorge był zdenerwowany moim towarzystwem.Skąd to wiem z internetu.Gdy jest w pobliżu jego jakaś ładna dziewczyna on przeczesuje włosy.Bardzo chciałam go pocałować ale przecież tak nie wypada robić z chłopakiem,którego zna się zaledwie godzinę.A przede wszystkim on ma dziewczynę.Nawet na mnie nie spojrzy.Jest ode mnie ładniejsza i to o wiele.A przede wszystkim jest aktorką,a ja tylko zwykła przeciętną dziewczyną.
-To morze ja już pójdę do domu.Kiedy mam przyjść?-spytałam się Tomasa.
-Jutro o 10 rano pasuje?
-Jasne,z do której?
-Do 16.
-Super to do zobaczenia.-powiedziałam,podałam rękę Tomasowi.Po czym Jorgeowi z uśmiechem.On odwzajemnił uśmiech.Idąc do domu zadzwoniłam do Lucy.
.......<rozmowa telefoniczna>........(L-Lucy,J-ja)
L-Halo.
J.-Hej nie uwierzysz u kogą pracuję.
L.-Nie mam pojęcia u kogo?
J.-U Tomasa Blanco.
L.-A ten aktor nie ma nazwisko Blanco?
J.-Tak ma to jest jego brat.
L.-Co ty mówisz,a widziałaś go?
J.-Jasne i prawie pocałowałam.
L.-Co?!
J.-Tak wyszło przyjdź dzisiaj do mnie to ci wszystko opowiem.
L.-Jasne zaraz będę.Cześć.
J.-Pa.
Gdy doszłam do domu czekała tam na mnie zdyszana Lucy.Weszłyśmy razem do mojego domu,zrobiłyśmy sobie kawy i poszłyśmy do salonu.
-No dalej opowiadaj.
-No to było tak....-opowiedziałam jej całą historię,a ona miała bardzo zdziwiony wyraz twarzy.
Lucy
Nie mogłam uwierzyć w to co przydarzyło się Vanessie.Jakie ta kobieta ma szczęście.
-Myślisz,że chciał cię pocałować?
-Nie wiem być może,a nawet jakby tak to nie moglibyśmy być razem i wyleciała bym z roboty.
-Praca,praca i cały czas praca tylko o tym mówisz.
-No wiem.No ale cóż w moim przypadku to normalne.
-No to powiedz czy on ci się podoba.
-No nie......

Czy Vanessa okłamie przyjaciółkę?
Jak będzie wyglądał jej pierwszy dzień pracy?
Jesteście ciekawi?
Jak tak to czytajcie koleiny rozdział tego zwariowanego opowiadania tylko na blogu: http://patitofeo12.pinger.pl/
 

 
Przepraszam blog http://violettablogdc.pinger.pl/ za to,że nie zauważyłam jej pracy na blogu.Dziękuje,że się upomniałaś.Wpis z wynikami został zmieniony.Dzień oddawania prac przedłużam do 20 w niedzielę.Mam nadzieję,że zdążysz przygotować pracę.
 

 
A oto są odpowiedzi z pytań zadanych przez:
http://azima.pinger.pl/
1.imie wiek
-Sandra 13 lat.
2.jakie gry lubisz i dlaczego
-Nie gram w żadne gdy ale lubię karaoke na youtube.
3.na ile procent lubisz mojego bloga i dlaczego tyle
-10000000000% bo jest zaj****.
4.twoje ulubione zdjęcie zwierzęcia
5.opowiedz coś o sobie
-Sandra mam 13 lat mieszkam nie daleko Łodzi.Moimi ulubionymi kolorami są róż,fiolet i zieleń.Lubię nosić czarne gładkie leginsy.Moja BBF w realu nazywa się Kinga.Mam swoją paczkę sióstr w szkole(mówię na koleżanki siostry).
6.twoje hobby
-Lubię śpiewać i tańczyć,uczę się także grać na gitarze.
7.jacy chłopacy cię kręcą
-Lubie chłopaków nie za chudych,nie za grubych.Koniecznie muszą mieć brązowe oczy.Wysocy bądź średniego wzrostu na pewno wyżsi ode mnie.Zabawni,jak to niektórzy mówią kujony,albo inaczej dobrze lub średnio się uczą ale im to idzie.
8.czy mam coś zmienić na blogu
-Nic,nic a nic

Dziękuję za zadanie tych pytań
 

 
Vanessa
Gdy było za 20 wyszłam z domu.Dom,w którym miałam mieć przesłuchanie był trzy ulice dalej więc poszłam pieszo.Gdy dotarłam na miejsce było za 5.Zapukałam,a drzwi otworzył mi Jorge Blanco.Sławny piosenkarz i aktor grający w serialu "Violetta". Bardzo mnie to zdziwiło więc cofnęłam się o trzy kroki do tyłu i spojrzałam na tabliczkę.Był na niej napisany numer domu 1a.Wszystko się zgadzało więc do niego podeszłam i się spytałam.
-Przepraszam szuka pan opiekunki do dziecka?-on się zaśmiał po czym powiedział.
-Nie ja tylko mój brat.
-Aha to ja przyszłam w sprawie ogłoszenia.Byłam umówiona na rozmowę.
-Ach tak Vanessa zgadza się?Ja jestem Jorge.
-Miło mi.
-No dobrze to wejdź.-Jorge na pierwszy rzut oka była nawet całkiem fajny i niczego sobie.
Jorge
Vanessa jest naprawdę ładną dziewczyną.Miła,sympatyczna.O czym ja myślę przecież jestem ze Stephie.Mam jej się nie długo oświadczyć.Nikt nie może tego popsuć.Kocham ją.Choć nasze uczucie do siebie przygasa.Zawołałem moja brata,a on zszedł z góry i zaprosił Vanesse do pokoju gościnnego by porozmawiać o jej referencjach.
-No dobrze zajmowałaś się już dziećmi?-spytał.
-Tak.Prace były krótko trwałe ale opiekowałam się jedynaściorgiem dzieci.W ciągu roku.Prace trwały tak od 2 tygodni do 3-4 tygodni.
-No dobrze,a ma pani wystawione referencje od pani byłych szefów?
-Tak oczywiście od wszystkich.Proszę.-wyciągnęła około 20 kartek z torebki i podała mojemu bratu.
Tomas
Byłem bardzo zaskoczony tym,że dziewczyna była bardzo dobrze przygotowana.Widać było,że zależy jej na tej pracy.Ale postanowiłem ją o coś jeszcze spytać na wszelki wypadek.
-Ma pani rodzeństwo?
-Nie,nie mam moi rodzice nie chcieli mieć dwójki dzieci.Sama nie wiem czy chcieli mieć mnie.-widziałem,że posmutniała więc powiedziałem.
-Gratulacje zostaje pani nową opiekunką mojego syna Maximiliana.
-Tak bardzo dziękuję.
-Nie ma sprawy.
-Mogłabym go zobaczyć?
-Oczywiście choć za mną,a i traktuj mnie i Jorga jak kolegów.
-Dobrze Tomas.-zaprowadziłem ją do pokoju mojego syna.
Vanessa
Bardzo ucieszyłam się,że dostałam tą pracę.Bardzo mi na niej zależało.Widać,że opłacało się tak długo czekać.Gdy zobaczyłam aniołka,którym będę się opiekowała przez najbliższych kilka tygodni podeszłam do niego wzięłam delikatnie na ręce i tak samo delikatnie przytuliłam.Gdy skończyłam go tulić był szczęśliwy,cały roześmiany.
-Chyba cię polubił.-powiedział Jorge.
-Chyba tak.
-Tylko nie zabierz mi chrześniaka.
-Nie bój nic.-odłożyłam go z powrotem do łóżeczka i obróciłam się po czym wpadłam na Jorga i razem się przewróciliśmy.Nasze twarze prawie się stykały.Czułam,że chce mnie pocałować....

Jak myślicie pocałują się?
Czy będą razem?
A co ze Stephi?
To będzie w następnym rozdziale tylko u http://patitofeo12.pinger.pl/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cześć wam!Przepraszam,że nie było mnie tak długo ale nie było mnie cały dzień w domu.Teraz jestem więc piszę rozdział
 

 
Vanessa
Otworzyłam oczy i powiedziałam.
-No i kolejny dzień szukania pracy ehh...-odświeżyłam się,ubrałam,pomalowałam i uczesałam wyglądałam tak:
Nie jestem wyszukana ale też nie chodzę w szmatach.Poszłam do kuchni zjadłam śniadanie i poszłam do kawiarni za rogiem gdzie umówiłam się z Lucy.Szłam około 5 minut,ponieważ to jest bardzo blisko.Zauważyłam moją przyjaciółkę przy stoliku więc się do niej przysiadłam.
Lucy
Gdy Vanessa już usiadła powiedziałam.
-Cześć.
-Hejka.Przepraszam za spóźnienie.
-Nie ma sprawy.Znowu szukałaś na komputerze do późna pracy?
-Tak.
-I co znalazłaś coś?
-Nie jeszcze nie ale czuję,że niedługo coś znajdę.-podeszła do nas kelnerka i spytała co podać.Zamówiłyśmy po kawie i szarlotce.Zjadłyśmy ją w 5 minut i wypiłyśmy kawę i postanowiłyśmy się przejść.
Poszłyśmy do parku i po nim chodziłyśmy bez celu.
-Hej co to jest?-spytałam odrywając kartkę ze słupa.-Ważne zatrudnię opiekunkę do prawie rocznego dziecka.Telefon 423746856.No dzwoń masz szansę.
-Ok.
Vanessa
Bardzo ucieszyłam się z tego,że ktoś potrzebuje opiekunki,bo wreszcie mogłam mieć pracę i coś zarobić.
Zadzwoniłam i dogadałam się,że dzisiaj pójdę na rozmowę próbną za godzinę.
-Dobra ja muszę lecieć.Mam rozmowę o pracę.-powiedziałam do przyjaciółki,a ta kopnęła mnie kolanem w tyłek i powiedziała.
-Połam nogi.
-Dzięki.Pa.-powiedziałam i poszłam do siebie do domu coś zjeść by nie zżarł mnie stres.Gdy było za 20 wyszłam z domu.Dom,w którym miałam mieć przesłuchanie był trzy ulice dalej więc poszłam pieszo.Gdy dotarłam na miejsce było za 5.Zapukałam,a drzwi otworzył mi...

Kto?
Może wiecie?
Może macie pomysł?
Koleiny rozdział kiedy chcecie?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Co chcecie robić?
-Zaklepywanka
-kto to powiedział
-kto to
-rozdział
-kogo to
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Mam na imię Vanessa jestem zwykłą dziewczyną,która opiekuje się dziećmi.Mam 19 lat.Moi rodzice wyjechali do pracy do Włoch.Bardzo za nimi tęsknię ale wiem,że oni muszą zarabiać.Są architektami wnętrz.Bardzo lubią swoją pracę więc nie mogę powiedzieć im,by wracali czuła bym się źle obwiniałabym się o to,że stracili swoje marzenia przeze mnie.Ja zarabiam sama na siebie.Na ubrania,kosmetyki,jedzenie,a dom opłacają moi rodzice.Chociaż to mnie odciąża z nadmiaru obowiązków.Praca zdarza się raz na jakiś czas więc przyjmuje wszystko co popadnie.Sama nie mam rodzeństwa.Moi rodzice cały czas mi powtarzają,że nie chcą nowego dziecka,bo ja im wystarczam.Bardzo się z tego cieszę ale chciałabym mieć małą siostrzyczkę albo braciszka.Rzadko teraz o tym myślę,bo mam Lucy moją najlepszą przyjaciółkę.Poznałyśmy się w przedszkolu i odtąd się przyjaźnimy.Jest dla mnie jak siostra.Wspiera mnie w trudnych chwilach i pociesza,cieszy się ze mną jak stanie się coś dobrego.
Do tej pory nie miałam chłopaka.Mijałam ich na 100 metrów.Są dla mnie zagrożeniem,ponieważ przy każdym zaczynam się stresować,plącze mi się język albo nie mogę nic powiedzieć.Nie jestem okazem piękności ale nie jestem też brzydka.Nigdy jeszcze nie byłam na żadnej imprezie ani dyskotece,ponieważ wcześniej zawsze liczyła się szkoła,nauka,a tera praca,wielka harówka.Już od dawna mażę by spotkać moją wymarzoną miłość,moją drugą połówkę.No ale cóż raczej prędko jej nie odnajdę.Najpierw muszę znaleźć nową pracę,bo ostatnio dawno nie pracowałam,bo pani Maria razem z wnuczkiem wyjechała do Kanady do swojej córki.Muszę znaleźć pracę muszę.....
______________________________________________________
Wiem,że jest koszmarny.Wybaczcie.
 

 
Chciałabym wam polecić super blog o serialu Woolfblood:
http://zakochanawwolfblood.pinger.pl/
 

 
Bardzo podoba mi się ta piosenka a wam????
 

 
Mam na imię Vanessa jestem zwykłą dziewczyną,która opiekuje się dziećmi.Mam 19 lat.Moi rodzice wyjechali do pracy do Włoch.Bardzo za nimi tęsknię ale wiem,że oni muszą zarabiać.Są architektami wnętrz.Bardzo lubią swoją pracę więc nie mogę powiedzieć im,by wracali czuła bym się źle obwiniałabym się o to,że stracili swoje marzenia przeze mnie.Ja zarabiam sama na siebie.Na ubrania,kosmetyki,jedzenie,a dom opłacają moi rodzice.Chociaż to mnie odciąża z nadmiaru obowiązków.Praca zdarza się raz na jakiś czas więc przyjmuje wszystko co popadnie.Sama nie mam rodzeństwa.Moi rodzice cały czas mi powtarzają,że nie chcą nowego dziecka,bo ja im wystarczam.Bardzo się z tego cieszę ale chciałabym mieć małą siostrzyczkę albo braciszka.Rzadko teraz o tym myślę,bo mam Lucy moją najlepszą przyjaciółkę.Poznałyśmy się w przedszkolu i odtąd się przyjaźnimy.Jest dla mnie jak siostra.Wspiera mnie w trudnych chwilach i pociesza,cieszy się ze mną jak stanie się coś dobrego.
Do tej pory nie miałam chłopaka.Mijałam ich na 100 metrów.Są dla mnie zagrożeniem,ponieważ przy każdym zaczynam się stresować,plącze mi się język albo nie mogę nic powiedzieć.Nie jestem okazem piękności ale nie jestem też brzydka.Nigdy jeszcze nie byłam na żadnej imprezie ani dyskotece,ponieważ wcześniej zawsze liczyła się szkoła,nauka,a tera praca,wielka harówka.Już od dawna mażę by spotkać moją wymarzoną miłość,moją drugą połówkę.No ale cóż raczej prędko jej nie odnajdę.Najpierw muszę znaleźć nową pracę,bo ostatnio dawno nie pracowałam,bo pani Maria razem z wnuczkiem wyjechała do Kanady do swojej córki.Muszę znaleźć pracę muszę.....
______________________________________________________
Wiem,że jest koszmarny.Wybaczcie.
 

 
Mam pytanie chcielibyście prolog opowiadania już dzisiaj czy zaczekać do jutra.Mogę pisać dzisiaj bardzo długo więc zdążyłabym napisać jeszcze kilka rozdziałów.Jak chcecie?Chcecie już dzisiaj opowiadanie????
 

 
Zaklepywanka z Diegolettą każdy może zaklepać po 1 zdjęciu
 

 
Co chcecie robić?
-rozdział
-zaklepywanka
-czyje to
-kto to powiedział
-kto to
Wasz wybór
 

Free Tail- Heart 1 Cursors at www.totallyfreecursors.com